Jak to się zaczęło
Glawerly powstała z frustracji. Właściciele marek premium dostawali kampanie, które wyglądały jak każde inne. Agencje mówią "tak" wszystkiemu, nie myślą o budżecie klienta, optymalizują w kierunku CTR zamiast konwersji. Zdecydowaliśmy inaczej.
Zaczynaliśmy od jednego projektu — audytu wizualnego dla zdywersyfikowanego dewelopera z Trójmiasta. Wyniki były takie, że klient polecił nas kolejnym. Dziś obsługujemy marki B2B, luxury consumer, real estate — wszyscy mają jedno wspólne: ambicję. Nie pracujemy z każdym. Pracujemy tylko z markami, którym możemy pomóc dobrze.